Start e-aktualności Inspirujące słowa
Ewangelizujmy! Bądźmy świadkami!

"Chrześcijanie – nowy Izrael – otrzymują więc misję wobec wszystkich ludzi: przez wiarę i miłość mogą ludzkość ukierunkować, uświęcić, uczynić ją płodną. My, wszyscy ochrzczeni, jesteśmy uczniami i misjonarzami oraz zostaliśmy powołani, aby stawać się w świecie żywą Ewangelią: przez święte życie nadamy „smak” różnym środowiskom i uchronimy je od zepsucia, jak czyni to sól oraz zaniesiemy światło Chrystusa świadectwem prawdziwej miłości. Ale jeśli chrześcijanie tracą smak i gasną, to ich obecność traci swoją skuteczność. Jest to nasze posłannictwo. I jest ono piękne!

Ale piękne jest także strzeżenie światła, które otrzymaliśmy od Jezusa, zachowywanie i strzeżenie go. Chrześcijanin winien być osobą oświeconą, która niesie światło, która zawsze daje światło! Światło, które nie pochodzi od niego, ale jest darem Boga, darem Jezusa. I my niesiemy to światło. Jeśli chrześcijanin gasi to światło, jego życie nie ma sensu: jest chrześcijaninem jedynie z nazwy, który nie niesie światła, jest to życie bez sensu. Ale chciałbym teraz was zapytać: jak wy chcecie żyć? Jak lampa zapalona czy jak lampa zgaszona? Zapalona czy zgaszona? Jak chcecie żyć? [Ludzie wołają: „Zapalona”]. Ależ tutaj nie słychać dobrze odpowiedzi! Jak? Lampa zapalona, no! To właśnie Bóg daje to światło a my przekazujemy je innym. Lampa zapalona! Oto jest powołanie chrześcijańskie!" - pp. Franciszek (9.02.2014, www).

 

 

„Kiedy mówimy o ewangelizowaniu, to na ogół pytamy: jak? kogo? kiedy? Tymczasem Jezus nie mówi tutaj o działaniu, ale o tożsamości. „Jesteście”. Tożsamość ucznia Jezusa określona jest nie tylko przez relację do Boga, ale także relację do świata – odpowiedzialność za niego. Sól dla samej soli – to bezsens. Sól służy do solenia. Chrześcijanin z definicji jest skierowany do świata. „Wy”, czyli nie w pojedynkę, ale we wspólnocie, razem jako Kościół. Sól to mnóstwo drobnych kryształków. Jako wspólnota uczniów jesteśmy solą ziemi". Ks. Tomasz Jaklewicz (GN 9/02/2014)- Krótki traktat o soli.

 

 
Jak być uczniem?

"Warto, byśmy się dzisiaj zastanowili nad tym, jak być uczeniem: czy głosimy Jezusa Chrystusa? Czy wykorzystujemy to, że jesteśmy chrześcijanami, jakby to był przywilej? Jan nie zawłaszczył proroctwa. Po trzecie, czy idziemy drogą Jezusa Chrystusa? Drogą upokorzenia, pokory, uniżenia, aby służyć? A jeśli okaże się, że nie jesteśmy w tym mocni, czy potrafimy postawić sobie pytanie: «Kiedy spotkałem się z Jezusem Chrystusem, kiedy było to spotkanie, które napełnia mnie radością?». I czy potrafimy wrócić do spotkania, powrócić do Galilei spotkania. Każdy z nas ma taką Galileę! Trzeba tam wrócić! Spotkać się z Panem i iść dalej tą drogą, tak piękną, na której On ma wzrastać, a my się umniejszać".

pp. Franciszek ("Homilia w Domu Św. Marty", 7.02.2014)

 
Kształtować wiarę jako relację.

"Szerokie możliwości ku temu oferuje katecheza. Wiem, że w Polsce uczestniczy w niej większość uczniów w szkołach. Osiągają oni dobrą znajomość prawd wiary. Jednakże religia chrześcijańska nie jest abstrakcyjną wiedzą, ale egzystencjalną znajomością Chrystusa, osobistą relacją z Bogiem, który jest miłością. Być może trzeba położyć większy nacisk na kształtowanie wiary przeżywanej jako relacja, w której doświadcza się radości bycia kochanym i zdolnym do kochania. Trzeba, by wzrastała troska katechetów i duszpasterzy, żeby nowe pokolenia mogły odkryć pełną wartość sakramentów jako uprzywilejowanego miejsca spotkania z żywym Chrystusem i jako źródła łaski. Niech ludzie młodzi będą zachęcani do udziału w ruchach i stowarzyszeniach, których duchowość jest oparta na Słowie Bożym, liturgii, życiu wspólnotowym i świadectwie misyjnym. Niech znajdą również możliwości wyrażania swej dyspozycyjności i młodzieńczego entuzjazmu w dziełach miłosierdzia krzewionych przez parafialne czy szkolne koła "Caritas", lub w innych formach wolontariatu czy zaangażowania misyjnego. Niech ich wiara, miłość i nadzieja umacniają się i rozkwitają w konkretnym zaangażowaniu w imię Chrystusa".

pp. Franciszek ("Przemówienie do polskich biskupów", 7.02.2014)

 
Zawierzenie siebie Bogu prowadzi nas do postawy nadziei.

"Wiara jest wyznawaniem Boga, ale Boga, który nam się objawił od czasów naszych ojców, aż do dziś, Boga historii. Właśnie to mówimy każdego dnia w Credo. Ale czym innym jest odmawianie Credo z serca, a czym innym jak papugi... Czy wierzę w to, co mówię? Czy to wyznanie wiary jest prawdziwe, czy też je odmawiam trochę na pamięć, bo trzeba je odmówić? Czy wierzę w połowie? Wyznawać wiarę! Całą, nie jedynie pewną część! Całą! I wiarę tę strzec całą, tak jak ją otrzymaliśmy na drodze tradycji: całą wiarę! A jak mogę wiedzieć, czy dobrze wyznaję wiarę? Jest pewien znak: ten, kto dobrze wyznaje wiarę, całą wiarę, potrafi adorować, adorować Boga. (...) Zawierzenie siebie prowadzi nas do nadziei. Tak, jak wyznawanie wiary prowadzi nas do adoracji i uwielbienia Boga, tak też zawierzenie siebie Bogu prowadzi nas do postawy nadziei. Jest wielu chrześcijan z nazbyt rozwodnioną nadzieją, niezbyt silną, słabą. Dlaczego? Bo nie mają siły i odwagi, by zawierzyć się Panu. Ale jeśli my, chrześcijanie, wierzymy wyznając wiarę, także strzegąc jej i zawierzając siebie Bogu, Panu, to będziemy chrześcijanami zwycięskimi. A tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara".

pp. Franciszek, 10.01. 2014 (zob. www)

 
Ewangelizatorzy = pielgrzymi niosący z radością Ewangelię

"Ewangelizacja jest obowiązkiem całego Kościoła, całego ludu Bożego. Wszyscy mamy być pielgrzymami niosącymi z radością Ewangelię każdemu człowiekowi".

pp. Franciszek [zob. www ]

 
Ewangelizacja w internecie?

„Również wśród możliwości i niebezpieczeństw sieci należy «wszystko dokładnie badać» ze świadomością, że na pewno znajdą się fałszywe monety, niebezpieczne złudzenia i pułapki, których trzeba unikać. Jednak kierowani przez Ducha Świętego odkryjemy również cenne okazje, by prowadzić ludzi ku świetlistemu obliczu Pana. Najważniejsza z możliwości, jakie daje komunikacja cyfrowa, dotyczy głoszenia Ewangelii. Na pewno nie wystarcza zdobyć kwalifikacje technologiczne, choć są one ważne. Przede wszystkim trzeba spotkać ludzi rzeczywistych, często zranionych czy zagubionych, aby dać im prawdziwe motywy nadziei. Głoszenie Ewangelii wymaga autentycznych, bezpośrednich relacji ludzkich, by doprowadzić do osobistego spotkania z Panem. Dlatego internet nie wystarcza, technologia nie jest tu dostateczna. Nie znaczy to jednak, żeby obecność Kościoła była bezużyteczna. Przeciwnie, trzeba być obecnym, zawsze zachowując styl ewangeliczny, w tym, co dla wielu młodych stało się swego rodzaju środowiskiem życiowym. Należy tam rozbudzać nieprzeparte pytania serca o sens istnienia i wskazywać drogę prowadzącą do Tego, który jest odpowiedzią, wcielonym Bożym Miłosierdziem – do Pana Jezusa”.

 

pp. Franciszek, 7.12.2013
do uczestników Papieskiej Rady ds. Świeckich (za:  http://nowaewangelizacja.org/ )
zobacz też: kard. Stanisław Ryłko -  Głosić Chrystusa w epoce cyfrowej

 
Słowa chrześcijańskie bez Chrystusa szkodzą

"Skała odnosi nas do Pana. Izajasz w pierwszym czytaniu (Iz 26-1-6) mówi: «Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą!». Skałą jest Jezus Chrystus! Skałą jest Pan! Jest to słowo mocne, dające życie, możemy iść dalej, możemy wytrzymać wszystkie ataki, jeśli to słowo ma swoje korzenie w Jezusie Chrystusie. Słowo chrześcijańskie, które nie ma swoich życiodajnych korzeni w życiu człowieka, Jezusa Chrystusa jest słowem chrześcijańskim bez Chrystusa! A słowa chrześcijańskie bez Chrystusa wprowadzają w błąd, szkodzą! Pewien angielski pisarz kiedyś powiedział, mówiąc o herezjach, że herezja to prawda, która stała się szaleństwem. Kiedy słowa chrześcijańskie są bez Chrystusa, zaczynają iść drogą szaleństwa. (...) Prośmy Pana o łaskę, aby pomógł nam w tej pokorze, jaką powinniśmy mieć zawsze, by wypowiadać słowa chrześcijańskie w Jezusie Chrystusie, a nie bez Niego. Z tą pokorą, że jesteśmy uczniami zbawionymi i idziemy naprzód nie ze słowami, które prowadzą do szaleństwa próżności i pychy. Niech Pan da nam łaskę pokory, by wypowiadać słowa z Jezusem Chrystusem, budowane na Jezusie Chrystusie".

pp. Franciszek (5.12.2013) [www]

 
Trzeba głosić Chrystusa z uśmiechem

"Nie do pomyślenia jest Kościół bez radości, a radością Kościoła jest to właśnie, aby głosić imię Jezusa. Powiedzieć: «On jest Panem. Mój Oblubieniec jest Panem. Jest Bogiem. On nas zbawia, On idzie wraz z nami». To właśnie jest radość Kościoła, który w tej radości oblubienicy staje się matką. Paweł VI mówił: radością Kościoła jest właśnie ewangelizowanie, podążanie naprzód i mówienie o swoim Oblubieńcu. A także przekazywanie tej radości dzieciom, które ona rodzi, sprawia, że wzrastają. (...) Niech Pan obdarzy nas wszystkich tą radością Jezusa, wychwalając Ojca w Duchu Świętym. Tę radość naszej matki Kościoła w ewangelizowaniu, w głoszeniu swego Oblubieńca".

pp. Franciszek (4.12.2013) [www]

 
Sercem ewangelizacji jest dawanie świadectwa wiary i miłości.

„Tylu ludzi oddaliło się od Kościoła. Błędem jest zwalanie winy tylko na jedną czy drugą stronę, a nawet nie należy mówić o winach. Jest odpowiedzialność w historii Kościoła i jego ludzi, jest też w pewnych ideologiach i również w poszczególnych osobach. Jako dzieci Kościoła winniśmy iść dalej drogą Soboru Watykańskiego II, ogołocić się z rzeczy niepotrzebnych i szkodliwych, z fałszywych światowych zabezpieczeń, które obciążają Kościół i szkodzą jego obliczu. Trzeba chrześcijan, którzy ukazywaliby dzisiejszym ludziom miłosierdzie Boga, Jego czułość względem każdego stworzenia. Wszyscy wiemy, że kryzys ludzkości nie jest powierzchowny, ale głęboki. Dlatego nowa ewangelizacja, wymagając odwagi, by iść pod prąd, i nawrócenia się od bożków do jedynego prawdziwego Boga, koniecznie musi używać języka miłosierdzia, polegającego bardziej na czynach i postawach, niż na słowach. (...) Niczemu nie służy rozpraszanie się na tyle spraw drugorzędnych czy zbytecznych. Należy skoncentrować się na rzeczywistości zasadniczej, którą jest spotkanie z Chrystusem, z Jego miłosierdziem, z Jego miłością. I trzeba kochać braci tak, jak On nas umiłował. To spotkanie z Chrystusem jest także adoracją – tego słowa mało się używa. Trzeba adorować Chrystusa. Moglibyśmy spytać: Jakie jest duszpasterstwo w naszych diecezjach i parafiach? Czy uwidacznia to, co istotne, czyli Jezusa Chrystusa? Czy różne doświadczenia idą razem w harmonii, jaką daje Duch Święty? Albo nasze duszpasterstwo jest chaotyczne, fragmentaryczne, tak że w końcu każdy działa na własną rękę?”.

pp. Franciszek (14.10.2013)
do Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji (za: http://gosc.pl/)

 
Zawsze powinniśmy proponować spotkanie z Chrystusem.

"Głoszenie Ewangelii jest nieodłączne od faktu bycia uczniem Chrystusa i zakłada nieustanne zaangażowanie, które podtrzymuje całe życie Kościoła. (...) Trwałość naszej wiary na płaszczyźnie osobistej i wspólnotowej mierzy się również zdolnością przekazywania jej innym, rozpowszechniania jej, przeżywania jej w miłości, dawania o niej świadectwa wobec tych, którzy się z nami spotykają i dzielą z nami drogę życia".

"Dzieło ewangelizacji napotyka często na przeszkody nie tylko zewnętrzne, ale i wewnątrz samej wspólnoty kościelnej. Czasem zapał, radość, odwaga, nadzieja, z jakimi głosimy wszystkim przesłanie Chrystusa i pomagamy ludziom naszych czasów, aby Go spotkali, są słabe. (...) Zawsze powinniśmy odważnie i z radością, z szacunkiem, proponować spotkanie z Chrystusem, nieść Jego Ewangelię".

"Sprawą naglącą jest, by w naszych czasach uwypuklić piękno życia według Ewangelii poprzez jej głoszenie i świadectwo o niej, czyniąc to także wewnątrz samego Kościoła, dlatego że w tej perspektywie ważne jest, aby nigdy nie zapominać o fundamentalnej zasadzie każdego głosiciela Ewangelii: niemożliwe jest głoszenie Chrystusa bez Kościoła. Ewangelizowanie nigdy nie jest aktem odosobnionym, indywidualnym, prywatnym, ale zawsze eklezjalnym".

"Człowiek naszych czasów potrzebuje pewnego światła, które oświeci jego drogę i które może mu dać jedynie spotkanie z Chrystusem. Poprzez nasze świadectwo, z miłością nieśmy temu światu nadzieję, którą nam daje nasza wiara! Misyjny charakter Kościoła nie jest prozelityzmem, lecz świadectwem życia, które oświeca drogę, przynosi nadzieję i miłość".

pp. Franciszek "Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 20 października 2013"

 
Autentyczna ewangelizacja zawsze rodzi się z modlitwy

"Kiedy czujecie się nieadekwatni, niezdolni, słabi w głoszeniu i świadczeniu wiary, nie lękajcie się. Ewangelizacja nie jest naszą inicjatywą i nie zależy przede wszystkim od naszych zdolności, lecz jest przede wszystkim ufną i posłuszną odpowiedzią na wezwanie Boga, dlatego opiera się nie na naszych siłach, ale na Jego mocy.(...) Dlatego zachęcam was, byście się zakorzenili w modlitwie i sakramentach. Autentyczna ewangelizacja zawsze rodzi się z modlitwy i jest przez nią wspierana: musimy najpierw rozmawiać z Bogiem, abyśmy mogli mówić o Bogu. I w modlitwie zawierzamy Panu osoby, do których jesteśmy posłani, prosząc go, aby dotknął ich serca. Prosimy Ducha Świętego, aby nas uczynił swoimi narzędziami dla ich zbawienia. Prosimy Chrystusa, aby dał odpowiednie słowa naszym wargom i uczynił nas znakami swojej miłości."

Benedykt XVI, Orędzie Benedykta XVI przed ŚDM w Rio

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 3

Znak roku OŻK 2018
"Młodzi w Kościele"

Podziel się kromką Słowa!

 

Słowo o nas i naszym logo.

Modlitwa zawierzenia

serdecznie poleca strony:

stat4u

 

Wsparcie i patronat: