Start e-aktualności Różne inspiracje Inspiracje Pismo Święte w kieszeni -> Ewangelia w sercu
Pismo Święte w kieszeni -> Ewangelia w sercu

Kiedyś prowadząc rekolekcje ewangelizacyjne rozdawaliśmy karteczki na których znajdowały się przemyślenia co by było, jakbyśmy traktowali Biblię jak nasz telefon komórkowy (zob. "www"). No właśnie, co by było: gdybyśmy zawsze nosili Biblię w kieszeni lub torebce; gdybyśmy zaglądali do niej wielokrotnie w ciągu dnia; gdybyśmy wracali się po nią, jeśli zostałaby w domu lub biurze; gdybyśmy używali jej do wysyłania wiadomości do naszych przyjaciół; gdybyśmy zachowywali się tak, jak byśmy nie mogli bez niej żyć; gdybyśmy dawali ją innym w prezencie; gdybyśmy używali jej w podróży; gdybyśmy sięgali po nią w nagłych wypadkach? W tym temacie warto sięgnąć do fajnego opracowania "60 powodów dlaczego i jak czytać Pismo Święte".

Kilkanaście lat temu uczestniczyłem w oazie wakacyjnej w Leśnej Podlaskiej - byłem wtedy w liceum. Kiedyś przyjechał do nas na chwilę w odwiedziny jakiś animator z Siedlec - z tego co pamiętam nazywał się Kuba - miał też chyba zrobić nam jakieś grupowe zdjęcia - tego nie jestem pewien. Właśnie mieliśmy Namiot Spotkania, czyli modlitwę Pismem Świętym przed Najświętszym Sakramentem. Ten animator wszedł do sali, usiadł w jej końcu, wyjął z torby swoje Pismo Święte i zaczął się razem z nami modlić. Ks. Marek Boruc po wszystkim powiedział, "zobaczcie, prawdziwy animator, zawsze ma przy sobie Pismo Święte". Wspomnienie motywujące do dziś.

 

W roku Jubileuszowym 2000 na Polach Lednickich rozdano Ewangelie św. Łukasza, na końcu której zamieszczono "Ojca Świętego Jana Pawła II Przesłanie znad Lednicy" ( przemówienia skierowane do młodzieży lednickiej w poprzednich latach: 1997, 1998, 1999). Były one symbolem w trakcie nabożeństwa Wcielenia. Kapłani rozdający egzemplarze Ewangelii, zwracali się do wiernych: "Przez Słowo Twoje, Panie", a odbierający odpowiadali: "Udziel mi życia". Tuż za strona tytułową można było w nich znaleźć wydrukowaną dedykację św. Jana Pawła II:

 

 

 

 

 

Natomiast w Adhortacji "Eccesia in Europa" w pkt 65 św. Jan Paweł II wzywa Kościół:

"Kościele w Europie, wejdź w nowe tysiąclecie z księgą Ewangelii! Niech wszyscy wierni odpowiedzą na soborową zachętę, «aby przez częste czytanie pism Bożych osiągali 'najwyższą wartość poznania Jezusa Chrystusa' (Flp 3, 8): 'Nieznajomość Pisma Świętego jest bowiem nieznajomością Chrystusa'». Niech Biblia nadal będzie skarbem dla Kościoła i dla każdego chrześcijanina; w uważnym zgłębianiu Słowa znajdziemy pokarm i moc, by wypełniać codziennie swą misję.

Weźmy do rąk tę Księgę! Przyjmijmy ją od Pana, który stałe nam ją przekazuje za pośrednictwem swojego Kościoła (por. Ap 10, 8). Połykajmy ją (por. Ap 10, 9), aby stała się życiem naszego życia. Zasmakujmy w niej aż do końca; nie będzie nam szczędzić trudu, ale da nam radość, bo jest słodka jak miód (por. Ap 10, 9-10). Będziemy pełni nadziei i zdolni przekazywać ją każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie, których spotkamy na naszej drodze.

 

Papież Franciszek często do tej zwyczajnej praktyki zachęca (choć dziś można mieć już całe Pismo Święte w komórce - co nie znaczy, że jest czytane). Rozdając 6 kwietnia 2014 r (zob "www") na Placu Św. Piotra darmowe Ewangelie powiedział tak:

„Dzisiaj chcę podarować wam, obecnym na placu kieszonkową Ewangelię. Zostanie rozdana za darmo. Weźcie ją, noście ze sobą, i czytajcie codziennie: to Jezus, który do was mówi! Tak jak On i ja wam mówię: «Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!», dzielcie się przesłaniem Ewangelii. Może jednak ktoś nie wierzy, że to jest gratis: «Ojcze, ale ile muszę zapłacić?» – mówił Papież. – Umówmy się, że w zamian za ten dar, uczynicie akt miłosierdzia, gest bezinteresownej miłości, pomodlicie się za nieprzyjaciół, o pojednanie, czy w innej intencji… Ważne jest czytanie Słowa Bożego za pomocą wszelkich środków, ale czytanie Słowa, bo to Jezus do nas mówi. I przyjmowanie go otwartym sercem. Wtedy dobre ziarno przyniesie owoc!". (zob. "www")

„Dzisiaj można czytać Ewangelię także przy pomocy urządzeń technicznych. Można nosić ze sobą całą Biblię w telefonie komórkowym, w tablecie. Ważne jest, by czytać Słowo Boże przy pomocy wszystkich możliwych środków i przyjąć je z otwartym sercem". (zob. "www")

 

Ostatnio w słowie skierowanych do Odnowy w Duchu Świętym papież ponownie zachęcił do tego, aby mieć przy sobie tekst Nowego Testamentu. Powiedział wtedy:

"Odnowa charyzmatyczna to wielka siła w służbie głoszenia Ewangelii w radości Ducha Świętego. Wy otrzymaliście Ducha Świętego, który pozwolił Wam odkryć miłość Boga dla wszystkich Jego synów i miłość do Słowa. W pierwszych czasach mówiło się, że Wy - charyzmatycy - nosiliście zawsze z Wami Pismo św., Nowy Testament. Robicie to jeszcze dzisiaj? (Taaak!) Wcale nie jestem tego taki pewien! Wróćcie do tego! Wróćcie do tej pierwszej Miłości! Noście zawsze w kieszeni, w torebce Słowo Boże. I czytajcie jakiś urywek. Zawsze ze Słowem Bożym".

 

Również jeden z jego wcześniejszych wpisów na twitterze tego dotyczył.

 

 

Janusz z naszej diakonii ewangelizacji propaguje i praktykuje następujący pomysł na ewangelizację przy użyciu egzemplarza Pisma Świętego - metodą "Podziel się Kromką SŁOWA". Myśl jest prosta. Nosisz przy sobie egzemplarz np. Ewangelii św. Łukasza. Czytasz go jak często się da, podkreślasz, itp ... Mały format sprzyja przeczytaniu w całości - nawet kilka razy. Sam starasz się żyć tym Słowem. Ale najważniejsze jest to, że cały czas modlisz się za osobę, której ten egzemplarz będziesz mógł dać np. w pracy, na uczelni, jako owoc rozmowy z nią. Bo nie chodzi o to, aby sprowadzić Biblię do ulotki rozdawanej na prawo i lewo. Kiedy taką osobę spotkasz, bez straty oddajesz ten egzemplarz, prosząc, aby go przeczytała i jeśli chce przekazała dalej. Oddanie noszonego przez siebie egzemplarza jest zawsze poprzedzone rozmową ewangelizacyjną. Jest to tez okazja, aby podzielić się swoim świadectwem oraz tym, dlaczego to słowo jest dla ciebie ważne. Bo dzielę się tym Słowem, którym żyję. Oczywiście ta osoba musi wyrazić chęć przyjęcia tego prezentu. Później bierzemy kolejny egzemplarz i proces się ponawia. Nie jest tutaj ważne wydanie (Pallottinum, Edycji św. Pawła czy Biblii warszawsko-praskiej - raczej nie zachęcamy do korzystania z wydań protestanckich np. gedeonitów) - choć warto pomyśleć o takim z komentarzem.

Czasem może przekazanie całego Nowego Testamenty będzie za trudne, bo człowiek zwyczajnie może nie być na to gotowy. Dlatego oprócz noszonego Nowego Testamentu można nosić Ewangelie czy Psalmy wydawane osobno. Wtedy możemy sobie pozwolić na różne tłumaczenia. Osoba ewangelizowana łatwiej przyjmie jedną księgę. A i dla nas może być to dobre, bo np. w autobusie z pracy do domu można za jednym razem przeczytać całą księgę. Dodatkowo wymieniając księgi (dziś mam przy sobie Łukasza, jutro Jana a pojutrze Psalmy) może się okazać, że Duch Święty sam wybierze moment, aby danej osobie zaświadczyć o konkretnej Ewangelii.

Punkt ciężkości tego pomysłu leży właśnie w indywidualnym spotkaniu z drugim człowiekiem. Nie chodzi więc o nabijanie statystyk, kto więcej rozdał egzemplarzy. Może się okazać, że noszony przez nas egzemplarz będzie czekał na nowego właściciela kilka miesięcy, kilka lat, bo może tyle potrzeba, aby to Słowo wsiąknęło w nas. Może potrzeba, abyś nauczył się Pisma Świętego na pamięć. Nie my tu jesteśmy najważniejsi ale Słowo Boże. Pomysł ciekawy i wart praktykowania.

Warto też pomyśleć nad okładką takiego Pisma. Link na pomysł "Nieśmiertelnik" jest poniżej, ale oazowicze dobrze wiedzą jak spersonalizować własny egzemplarz Pisma Świętego. Okładki mogę być przeróżne. Uszyte z materiału czy skóry; zrobione (jak moja) z tektury i zabezpieczona taśmą hydrauliczną; zaadoptowane z pokrowców na komórki, aparaty, dokumenty czy też wykorzystujące inne pokrowce i "piterki".

 

"Podziel się Kromką Słowa" - zarys
(
Cały czas staramy się pomysł dopracować i znaleźć współpracowników - myślimy nad stroną i siecią kontaktów):

  1. noszę przy sobie - czytam (w metrze, autobusie itp), rozważam i żyję Słowem
  2. jeśli spotkam kogoś komu mogę przekazać - podzielić się "Kromką Słowa" - oddaję mój egzemplarz. Oczywiście jest to okazja do dania świadectwa
  3. kupuję nowy .... i od początku ;)

 

 

Ja od pewnego czasu postanowiłem na nowo wrócić do tej oczywistości i obok Pisma Świętego, które zawsze mam w telefonie komórkowym, nosze dodatkowo całą Biblię a w kieszeni mały egzemplarz NT - tak, aby samemu go czytać. Przecież to od oazy wzięło się określenie "format oazowy" dla mniejszej wersji Biblii, którą można było mieć przy sobie - pod ręką. Na najbliższym Dniu Wspólnoty warszawskiego Ruchu Światło-Życie diakonia ewangelizacji będzie przekonywać nieprzekonanych i zachęcać zniechęconych do tej praktyki.

8 czerwca 1979 Jan Paweł II przybył do Nowego Targu. W czasie Mszy św. do ołtarza przyniesiono dwanaście koszy z Pis­mem świętym - dar od ruchów ewangelizacyjnych z Za­chodu. Ojciec święty po Mszy wręczał Biblie animatorom Ru­chu mówiąc: „Przekazuj dalej”. Był to początek wiel­kiej akcji rozpowszechniania przez Ruch Świat­ło-Życie Pisma świętego Starego i Nowego Testa­men­tu - drukowanych na Zachodzie kopii Biblii Tysiąc­lecia. Wcześniej cała Biblia była w naszym kraju prak­tycznie niedostępna (władze komunistyczne pozwalały na druk jedynie bardzo ograniczonych nakładów). Było to w ramach w ramach akcji ks. Franciszka Blachnickiego "Milion Biblii dla Polski" (zob. "www"). Był to owoc tego przekonania ks. Blachnickiego, że właśnie Pismo Święte jest fundamentem i drogą do pogłębienia wiary. Byłem za mały, aby być w Nowym Targu, ale kiedyś na wizycie duszpasterskiej dostałem rozdawany tam egzemplarz Biblii.

 

 

Nie tak dawno oo. Dominikanie zachęcali do idei "Nieśmiertelnika" (pomysł, by nosić przy sobie Pismo Święte w zaprojektowanej przez wspólnotę, i wspólnie wykonanej okładce). O tym oraz o wcześniejszych moich przemyśleniach można przeczytać w notce: "Niech mi się stanie według Twego słowa!".

 

Kiedyś Kadr. Ryłko o nowych ruchach powiedział tak:

"Nowe wspólnoty i ruchy kościelne w tej odnowie spojrzenia na Słowo Boże, na Jego rolę w życiu chrześcijan, odegrały niezmiernie doniosłą rolę. To jest wielki dar Ducha Świętego na nasze czasy. Ojciec Święty Jan Paweł II ciągle to powtarzał, iż ruchy kościelne są darem Ducha Świętego i znakiem nadziei dla Kościoła również w tym znaczeniu, że dla wielu świeckich stały się one laboratoriami Słowa Bożego. Tam nauczyli się brać do ręki Pismo Święte, modlić się Pismem Świętym, medytować nad Słowem Bożym, a także odważnie to Słowo głosić. Te nowe charyzmaty, które Duch Święty tak hojnie udziela dzisiaj Kościołowi w postaci ruchów i nowych wspólnot, dziś wydają już obfite owoce. Ich oryginalność polega nie tylko na nowości metody, pedagogii, inicjacji w Słowo Boże. Ich nowość polega na przeżyciu wielkiej skuteczności Słowa Bożego. Ojcowie synodalni często podkreślali, iż Słowo Boże ma nie tylko charakter informacyjny, ale także performatywny. To znaczy, że sprawia to, co głosi. I ruchy kościelne właśnie to pokazują, a mianowicie, że Słowo Boże jest żywe, że sprawia w życiu człowieka to, co głosi i obiecuje. I na tym właśnie polega wielka rola ruchów kościelnych".

"Sobór Watykański II przypomniał nam, że świeccy na mocy chrztu świętego uczestniczą w misji profetycznej Chrystusa. Czyli ten organiczny związek ze Słowem Bożym i z głoszeniem Słowa Bożego jest w nich zaszczepiony poprzez chrzest. Dlatego autentyczny chrześcijanin, człowiek świecki, który swoje powołanie chrześcijańskie pojmuje w sposób rzetelny, musi dostrzec to wielkie zobowiązanie i ten wielki przywilej, jakim jest bycie głosicielem i świadkiem Słowa Bożego. Drugi temat, który bardzo leży mi na sercu, który poruszyłem w moim wystąpieniu, to właśnie ruchy kościelne, nowe wspólnoty, które są odpowiedzią samego Ducha Świętego na ten wielki głód Słowa Bożego w dzisiejszym świecie. To są, jak powiedziałem, laboratoria Słowa Bożego, gdzie ludzie uczą się Słowem Bożym żyć, ale uczą się także Słowo Boże głosić i dawać mu świadectwo. To też jest wielki owoc Soboru Watykańskiego II, owo apostolstwo świeckich, świadectwo tylu ludzi świeckich, którzy odkrywają swoje powołanie do bycia znakiem Chrystusa w sercu współczesnego świata."

kadr. Stanisław Ryłko dla Radia Watykańskiego, 18.10.2008 (podkreślenia moje).


 

Jako dopowiedzenie do notki, prezentuję pomysł wykonania okładki na Pismo Święte Nowego Testamentu.

Ostatnio odwiedziła mnie ewangelizatorka, której swego czasu sprezentowałem mały Nowy Testament,  i pokazała szybki i łatwy sposób przygotowania okładki. Poszedłem za inspiracją i wykonałem swoją okładkę. Nic nadzwyczajnego, ale się podzielę. :)

Wystarczy kawałek kolorowego filcu z Empiku, klej do materiału (Empik) i rzep z pasmanterii. Wycinamy pasek filcu o długości ok 29,5 cm i szerokości ok 12 cm. Zawijamy 5,5 cm (max 6cm) [jeżeli chcemy drugą skuwkę to możemy zawinąć np. 4 cm a 1,5 odciąć i zostawić sobie do przyszycia)] i zszywamy [krzyżykowym lub na okrętkę] (można wykorzystać kordonek lub muliną w kolorze filcu - ja użyłem zwykłych nici) lub sklejamy końcówkę, tak, aby była możliwość włożenia okładki Pisma.

Wkładamy Pismo Święte. Odcinamy rzep o dł. 8-11 cm i przyklejamy go wzdłuż (na wierzchu), mniej więcej po środku, tam gdzie w książkach jest okładka. Drugą część rzepa przyklejamy na końcówce filcu, tak aby okładka się zamknęła. Można też rzep przyszyć, ale przyklejenie jest praktyczniejsze. Jej okładka działa od 3 miesięcy i jest ok.  Przyklejony rzep lepiej zostawić pod naciskiem gdzieś na 2 godziny, bo klej wolno wiąże.

Jeśli zostało nam filcu, możemy doszyć jeszcze kawałek o szerokości 12 cm (jakbyśmy przyszywali szlufkę) tak, abyśmy mieli drugą skuwkę na okładkę. Można też użyć zaoszczędzonego 1,5 cm z zawinięcia. Po takim manewrze Pismo nie wysuwa się z okładki.

 


Dla osób o większych umiejętnościach artystycznych filc można udekorować wyszywankami. Takie okładki łatwo można zrobić wspólnotowo. Myślę, że wykonanie jednej trwa ok 15 minut, i jest łatwe. Więc pomysł, żeby w ramach inicjatywy dzielenia się kromką Słowa zrobić wspólnie okładkę, jest wykonalny.

 



Na tej podstawie można zrobić tez okładkę z każdego innego materiału, np. skóry czy skai. Jest też firma na Bielanach, która robi magnesy w kształcie monety jednogroszowej i grubości pół milimetra. Można więc je też wykorzystywać np. do wykonania zamknięć.

Teraz takie Pismo Święte można mieć zawsze przy sobie, np. przy pasku umieszczone w futerale na aparat fotograficzny lub schowane w torbie czy plecaku. Powodzenia.

 

 

Dodatkowo w Empiku można kupić filc samoprzylepny. Dzięki temu można też dodatkowo przygotować ładne okładki swoich Pism Świętych, dzięki czemu nie będą się one tak niszczyć przy używaniu czy noszeniu.

 

ps. Jeśli wykonacie jakieś inspirujące i oryginalne okładki na Pismo Święte, prześlijcie ich zdjęcia do mnie - niech inspirują innych

 

ps. Dla jasności - na pierwszym zdjęciu są trzy egzemplarze Pisma Świętego: pierwszy czarny (z foską) z naklejonym (jak zwyczajna okładka) czarnym samoprzylepnym filcem; drugi w opisanej uszytej okładce z rzepami; trzeci to większy NT+Psalmy z naklejonym samoprzylepnym brązowym filcem i rybką.

ps2. zawsze można też wykorzystać produkt gotowy np. przypinany do paska (bardzo praktyczny) pokrowiec na aparat fotograficzny. Dzięki temu zawsze mam NT pod ręką. Wyżej wspomniany NT w uszytej okładce mam w torbie.

 

<'//>< xtm "Pismo Święte w kieszeni"

 

Znak roku OŻK 2018
"Młodzi w Kościele"

Podziel się kromką Słowa!

 

Słowo o nas i naszym logo.

Modlitwa zawierzenia

serdecznie poleca strony:

stat4u

 

Wsparcie i patronat: